czwartek, 8 stycznia 2015

Nakrycia głowy i fryzury panien cz.2

Poprzednio omawiałem sytuacje na Litwie:


Dziś czas na inne obszary Rzeczpospolitej. Nie ma tego za wiele i informacje są bardziej rozproszone niż w przypadku Litwy, ale warte wspomnienia.

Ruś

Nakrycia głowy i fryzury panien na Rusi tak opisuje w latach 70-tych XVII wieku Ulryk Werdum:

Co do ozdoby głowy, odznaczają się wielką zgrabnością. Zdobią je latem świeżymi kwiatami i zielonymi wieńcami, zimą muszą je zastąpić wieńce woskowe […]. Włosy oddzielają wzdłuż na środku głowy bardzo zręcznie i starannie na obie strony, a kiedy tak gładko z obu stron spadają, splatają je z boku w dwa małe warkocze, przeciągając je pod uszami ku plecom. Z tych dwóch bocznych warkoczy wraz z grubą kosą na plecach tworzą na tyle głowy krążek, na którym nawet najbiedniejsze wiejskie dziewczęta umieszczają wieniec zielony lub z kwiatów. Polskie chłopki nie są tak ładnie ustrojone, mało jednak różnicy między mieszczańska a tą ludnością.

Nie znalazłem niestety przedstawień dziewczyn z wiankami czy opisanym fryzurami z tego terenu. Wydaje się jednak, że opis powinien wystarczyć do przygotowania odpowiedniej rekonstrukcji. Warto zwrócić również uwagę na wzmiankę o tym, że polskie chłopki nie stroiły głów tak bardzo jak Rusinki. Po przejrzeniu dostępnej mi ikonografii muszę się z tym zgodzić. Zobaczmy zatem jak wygląda sprawa w przypadku polskich chłopek.

Nałęcze

Na początek warto wspomnieć o przepasce, nałęczu. Linde w swoim słowniku jedynie ją wzmiankuje:

Nałoń, Nałonie, Nałęcz = binda

Hasło binda niewiele więcej nam mówi, gdyż może oznaczać dowolną przepaskę – nie tylko na głowę, ale i np. wstęgę przez pierś. Trochę więcej znajdziemy w „Słowniku Języka Polskiego” Maurycego Orgelbranda:

Nałęczka – staropolska nazwa chusty służącej jako przepaska na głowę lub ręcznik

Najwięcej informacji o nałęczach podaje Moszyński. Pisze on, że nałęcze to długi i wąski pas tkaniny, często wyszywany na końcach i przypominający ręcznik. Składało się go kilka razy, tworząc rodzaj taśmy i obwiązywało głowę. Ten typ nakrycia głowy był charakterystyczny dla panien. Mężatki w niektórych regionach też nosiły nałęcze, ale zawsze w połączeniu z innymi chustami i czepkami okrywającymi głowę (włosy). U panien włosy były widoczne. Kilka rodzajów wiązań nałęczek pokazuje Moszyński na ilustracji nr. 359. Tego typu nakrycie głowy może nosić kobieta przy żniwach, na rycinie z Haura/Crescentyna. Widać dość wyraźnie przepaskę, jednak trudno na 100% stwierdzić czy na głowie nie ma jeszcze jakichś chust. Wygląda mi to raczej na nałęcze, ale pozostawiam mały znak zapytania (brak jest widocznego węzła i opadających na kark wyraźnych końców chusty). Wątpliwosci za to nie ma przy nakryciu głowy przedstawionym na polichromii z Orawki. Wyraźnie widać przepaskę, węzeł i spadający na kark wyszywany koniec nałęczki.



Zaplecione warkocze

Przeglądając dalej ryciny i obrazy przedstawiające chłopki zauważyłem, że kilka nie ma nakryć głowy, tylko coś co wydaje się być zaplecionymi na głowie warkoczami. Udało mi się znaleźć podobnie wyglądającą fryzurę na obrazie Jacopo Bassano „Droga Krzyżowa”. Jest to co prawda obraz włoski i wcześniejszy niż przedstawienia z Polski, ale wydaje się, że fryzura ukazanej na nim kobiety może być taka sama jak Polek. Niestety nie znalazłem na to potwierdzenia w źródłach pisanych. Natomiast ten typ ozdoby głowy – pozbawiony wstążek, czy wianków pasuje do przytoczonej wyżej wzmianki Werduma. W przypadku przedstawienia z Orawki, jak również panny chłopskiej z 1571 r nie jestem pewien fryzur, z uwagi na jakość posiadanych przedstawień. Pozostawiam zatem temat warkoczy pod rozwagę. Być może któryś z czytelników ma inny pomysł?



Pozostałe

Na koniec jeszcze trzy przedstawienia. Na polichromii z kościoła w Łaziskach widzimy dziewczynę z rozpuszczonymi włosami, bez żadnej ozdoby. Trochę podobne jest przedstawienie kobiety, być może panny, z 1578 r. Przedstawiona ma rozpuszczone włosy, z narzuconą na nie chustą, być może rańtuchem. Ostatnie z przedstawień to przedstawienie szynkarki z 1655 r. Trudno powiedzieć czy to panna, ale ma odkryte włosy i jedynie jakąś ozdobę (być może rodzaj wianka?).



Podsumowanie

Dla odtwarzających dziewczyny z Rusi dobrym pomysłem będą wszelkiego typu wianki i fryzura opisana przez Werduma. Dla panien z Polski ciekawym i prostym w wykonaniu nakryciem głowy będzie nałęcze. Można też nie wkładać żadnego nakrycia głowy, zadowalając się tylko zawiniętymi na głowie warkoczami, czy w ogóle rozpuszczonymi włosami. Tak więc rekonstrukcja nakrycia głowy polskiej panny z XVII w jest dość prosta do zrealizowania J

Jak zwykle zapraszamy do komentowania!

Rafał Szwelicki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz