Poprzednio omawiałem sytuacje na
Litwie:
Dziś czas na inne obszary
Rzeczpospolitej. Nie ma tego za wiele i informacje są bardziej rozproszone niż
w przypadku Litwy, ale warte wspomnienia.
Ruś
Nakrycia głowy i fryzury panien
na Rusi tak opisuje w latach 70-tych XVII wieku Ulryk Werdum:
Co do ozdoby głowy, odznaczają się wielką zgrabnością. Zdobią je latem świeżymi kwiatami i zielonymi wieńcami, zimą muszą je zastąpić wieńce woskowe
[…]. Włosy oddzielają wzdłuż na środku głowy bardzo zręcznie i starannie na
obie strony, a kiedy tak gładko z obu stron spadają, splatają je z boku w dwa
małe warkocze, przeciągając je pod uszami ku plecom. Z tych dwóch bocznych
warkoczy wraz z grubą kosą na plecach tworzą na tyle głowy krążek, na którym
nawet najbiedniejsze wiejskie dziewczęta umieszczają wieniec zielony lub z
kwiatów. Polskie chłopki nie są tak ładnie ustrojone, mało jednak różnicy
między mieszczańska a tą ludnością.
Nie znalazłem niestety
przedstawień dziewczyn z wiankami czy opisanym fryzurami z tego terenu. Wydaje
się jednak, że opis powinien wystarczyć do przygotowania odpowiedniej
rekonstrukcji. Warto zwrócić również uwagę na wzmiankę o tym, że polskie chłopki
nie stroiły głów tak bardzo jak Rusinki. Po przejrzeniu dostępnej mi
ikonografii muszę się z tym zgodzić. Zobaczmy zatem jak wygląda sprawa w
przypadku polskich chłopek.
Nałęcze
Na początek warto wspomnieć o
przepasce, nałęczu. Linde w swoim słowniku jedynie ją wzmiankuje:
Nałoń, Nałonie, Nałęcz = binda
Hasło binda niewiele
więcej nam mówi, gdyż może oznaczać dowolną przepaskę – nie tylko na głowę, ale
i np. wstęgę przez pierś. Trochę więcej znajdziemy w „Słowniku Języka
Polskiego” Maurycego Orgelbranda:
Nałęczka – staropolska nazwa chusty służącej jako przepaska na głowę
lub ręcznik
Najwięcej informacji o
nałęczach podaje Moszyński. Pisze on, że nałęcze to długi i wąski pas tkaniny,
często wyszywany na końcach i przypominający ręcznik. Składało się go kilka
razy, tworząc rodzaj taśmy i obwiązywało głowę. Ten typ nakrycia głowy był
charakterystyczny dla panien. Mężatki w niektórych regionach też nosiły
nałęcze, ale zawsze w połączeniu z innymi chustami i czepkami okrywającymi
głowę (włosy). U panien włosy były widoczne. Kilka rodzajów wiązań nałęczek pokazuje Moszyński na ilustracji nr. 359. Tego typu nakrycie głowy może nosić
kobieta przy żniwach, na rycinie z Haura/Crescentyna. Widać dość wyraźnie
przepaskę, jednak trudno na 100% stwierdzić czy na głowie nie ma jeszcze
jakichś chust. Wygląda mi to raczej na nałęcze, ale pozostawiam mały znak
zapytania (brak jest widocznego węzła i opadających na kark wyraźnych końców chusty). Wątpliwosci za to nie ma przy nakryciu głowy przedstawionym na
polichromii z Orawki. Wyraźnie widać przepaskę, węzeł i spadający na kark
wyszywany koniec nałęczki.
Zaplecione warkocze
Przeglądając dalej
ryciny i obrazy przedstawiające chłopki zauważyłem, że kilka nie ma nakryć
głowy, tylko coś co wydaje się być zaplecionymi na głowie warkoczami. Udało mi
się znaleźć podobnie wyglądającą fryzurę na obrazie Jacopo Bassano „Droga
Krzyżowa”. Jest to co prawda obraz włoski i wcześniejszy niż
przedstawienia z Polski, ale wydaje się, że fryzura ukazanej na nim kobiety może
być taka sama jak Polek. Niestety nie znalazłem na to potwierdzenia w źródłach
pisanych. Natomiast ten typ ozdoby głowy – pozbawiony wstążek, czy wianków
pasuje do przytoczonej wyżej wzmianki Werduma. W przypadku przedstawienia z
Orawki, jak również panny chłopskiej z 1571 r nie jestem pewien fryzur, z uwagi
na jakość posiadanych przedstawień. Pozostawiam zatem temat warkoczy pod
rozwagę. Być może któryś z czytelników ma inny pomysł?
Pozostałe
Na koniec jeszcze trzy
przedstawienia. Na polichromii z kościoła w Łaziskach widzimy dziewczynę z
rozpuszczonymi włosami, bez żadnej ozdoby. Trochę podobne jest przedstawienie
kobiety, być może panny, z 1578 r. Przedstawiona ma rozpuszczone
włosy, z narzuconą na nie chustą, być może rańtuchem. Ostatnie z przedstawień
to przedstawienie szynkarki z 1655 r. Trudno powiedzieć czy to panna, ale ma
odkryte włosy i jedynie jakąś ozdobę (być może rodzaj wianka?).
Podsumowanie
Dla odtwarzających
dziewczyny z Rusi dobrym pomysłem będą wszelkiego typu wianki i fryzura opisana
przez Werduma. Dla panien z Polski ciekawym i prostym w wykonaniu nakryciem
głowy będzie nałęcze. Można też nie wkładać żadnego nakrycia głowy, zadowalając
się tylko zawiniętymi na głowie warkoczami, czy w ogóle rozpuszczonymi włosami.
Tak więc rekonstrukcja nakrycia głowy polskiej panny z XVII w jest dość prosta do zrealizowania J
Jak zwykle zapraszamy
do komentowania!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz