Dziś wpis o kuszy-zabawce. Czytając „O pomnożeniu y
rozkrzewieniu wszelakich pożytków” Piotra Crescentyna z 1571 r w opisie
leszczyny trafiłem na bardzo ciekawą informację:
„[Z] Drzewa tego nalepsze obręczy bywają na achtele albo na fasy winne, takież samostrzały
dzieciom ku krotochwili ”
Innymi słowy z leszczyny robiono
samostrzały dla dzieci do zabawy. Samostrzał to dawna nazwa kuszy. Co prawda
można spotkać się z opinią przeciwną. Np. na forum Arcus - Link. Postanowiłem zatem rozbudować tę
krótką notkę do trochę dłuższego wpisu. Omówię w nim najpierw kwestię czy
samostrzał = kusza, a następnie postaram się przedstawić jak taki wspomniany przez
Crescentyna samostrzał mógł wyglądać.
Po pierwsze warto zerknąć do
słowników. Wielki słownik Doroszewskiego informuje:
Rzeczywiście, tak jak wielu
zauważa samostrzał mogło oznaczać pułapkę, która sama oddawała strzał do
zwierzyny. Jednak to tylko jedno ze znaczeń tego słowa. Innym jest po prostu
kusza. Hasło odsyła nas do Brücknera, a ten z kolei swoją opinię o tym jakoby
bronią kopijników była kopia długa na 8 łokci [w oryginale jest 18 sic!], a bronią
strzelców kusza opiera na „Historii jazdy polskiej” Górskiego.
Dzieło Górskiego jest dość stare,
ale autor oparł się na wielu źródłach. Jednym z podstawowych są rolle popisowe
polskiej jazdy. W przykładowej, pochodzącej z roku 1471 znajdujemy strzelców
(mają konie strzelcze) wyposażonych w samostrzały. Zamieszczam poniżej fragment
owej rolli (s 270):
Podobnie samostrzały znajdziemy u strzelców w rotach
pieszych:
[…]Anno Domini 1471[…]
Sagittarii.
Nicolaus Zathorski, samostrzał nowy a szabla.
Stanislaus Nischurowski, samostrzał nowy a szabla.
Niemiec Szczepan, samostrzał nowy a miecz.
Tomasz Nischurowski, samostrzał podzelowany a szabla.
Tomek Dwierski, samostrzał nowy a miecz. […]
Górski, Historia piechoty
polskiej, s 209
Zatem widzimy że strzelcy,
zarówno konni jak i piesi pod koniec XV w byli wyposażeni w samostrzały (i nie
były to pułapki ;) ). Skąd natomiast wiemy, że nie były to łuki? Po pierwsze - wskazuje na to
analiza innych rolli z „Historii jazdy polskiej”. Występują w nich zapisy informujące
o koniach strzelczych, których
jeźdźcy mieli kusze (np. s 286), albo
w wersjach łacińskich o sagittari z
jeźdźcami wyposażonymi w balistae (np.
s 281). Wszystko to zależało od skryby. W każdej rolli jest konsekwentnie albo
samostrzał, albo kusza, albo łac. balista. Można zatem śmiało postawić znak
równości pomiędzy samostrzał (czasem występuje tez forma skrócona strzał), kusza i balista. Po drugie, jakby tego
było mało dodatkowe informacje podaje nam słownik Lindego:
Tu najciekawsza jest informacja o
samostrzelniku, pochodząca z Zielnika
Syrenniusza z 1613 r (choć trzeba zauważyc że autor pracował nad nim ponad 30 lat). Autor wyraźnie stwierdza, że łucznicy wytwarzają łuki, a
samostrzelnicy – kusze. To pokazuje, że choć w czasach Syrenniusza nazwa samostrzał
była już mniej popularna i raczej używano słowa kusza, to wytwórca tej broni dalej
tradycyjnie był nazywany samostrzelnikiem.
Podsumowując należy stwierdzić,
że opinie, iż „samostrzał nie oznaczał kuszy” są w świetle dokumentów z epoki
całkowicie nieuprawnione.
Skoro więc wiemy, iż zabawkowy
samostrzał opisany przez Crescentyna to kusza, można się zastanowić jak mógłby
wyglądać. Nie mam co do tego pewności, gdyż nie znam ilustracji z tego okresu,
przedstawiających dzieci z takimi zabawkowymi kuszami. Na szczęście w Muzeum miejskim w Hamburgu
znajduje się kusza, określana na podstawie rozmiarów jako dziecięca i
datowana na XV w. Podobną kuszę widać na załączonym rysunku kusznika. Niestety nie mam dokładnego datowania, ale wygląda na koniec XV, początek XVI w. Może któryś z czytelników jest w stanie to lepiej wydatować?
Na naszym polskim rekonstrukcyjnym podwórku znalazłem z kolei wpis na blogu Bukowy Las, którego autor wykonał podobny samostrzał. Z braku lepszego materiału łuczysko wykonał z leszczyny i tym samym, przez przypadek wykonał dość dokładną rekonstrukcję zabawki opisanej przez Crescentyna ;) Link
Rafał Szwelicki




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz