środa, 26 października 2016

Samostrzał - zabawka

Dziś wpis o kuszy-zabawce. Czytając „O pomnożeniu y rozkrzewieniu wszelakich pożytków” Piotra Crescentyna z 1571 r w opisie leszczyny trafiłem na bardzo ciekawą informację:

„[Z] Drzewa tego nalepsze obręczy bywają na achtele albo na fasy winne, takież samostrzały dzieciom ku krotochwili ”

Innymi słowy z leszczyny robiono samostrzały dla dzieci do zabawy. Samostrzał to dawna nazwa kuszy. Co prawda można spotkać się z opinią przeciwną. Np. na forum Arcus - Link. Postanowiłem zatem rozbudować tę krótką notkę do trochę dłuższego wpisu. Omówię w nim najpierw kwestię czy samostrzał = kusza, a następnie postaram się przedstawić jak taki wspomniany przez Crescentyna samostrzał mógł wyglądać.

Po pierwsze warto zerknąć do słowników. Wielki słownik Doroszewskiego informuje:



Rzeczywiście, tak jak wielu zauważa samostrzał mogło oznaczać pułapkę, która sama oddawała strzał do zwierzyny. Jednak to tylko jedno ze znaczeń tego słowa. Innym jest po prostu kusza. Hasło odsyła nas do Brücknera, a ten z kolei swoją opinię o tym jakoby bronią kopijników była kopia długa na 8 łokci [w oryginale jest 18 sic!], a bronią strzelców kusza opiera na „Historii jazdy polskiej” Górskiego. 

Dzieło Górskiego jest dość stare, ale autor oparł się na wielu źródłach. Jednym z podstawowych są rolle popisowe polskiej jazdy. W przykładowej, pochodzącej z roku 1471 znajdujemy strzelców (mają konie strzelcze) wyposażonych w samostrzały. Zamieszczam poniżej fragment owej rolli (s 270):

Podobnie samostrzały znajdziemy u strzelców w rotach pieszych:

[…]Anno Domini 1471[…]
Sagittarii.
Nicolaus Zathorski, samostrzał nowy a szabla.
Stanislaus Nischurowski, samostrzał nowy a szabla.
Niemiec Szczepan, samostrzał nowy a miecz.
Tomasz Nischurowski, samostrzał podzelowany a szabla.
Tomek Dwierski, samostrzał nowy a miecz. […]
Górski, Historia piechoty polskiej, s 209

Zatem widzimy że strzelcy, zarówno konni jak i piesi pod koniec XV w byli wyposażeni w samostrzały (i nie były to pułapki ;) ).  Skąd natomiast wiemy, że nie były to łuki? Po pierwsze - wskazuje na to analiza innych rolli z „Historii jazdy polskiej”. Występują w nich zapisy informujące o koniach strzelczych, których jeźdźcy mieli kusze (np. s 286), albo w wersjach łacińskich o sagittari z jeźdźcami wyposażonymi w balistae (np. s 281). Wszystko to zależało od skryby. W każdej rolli jest konsekwentnie albo samostrzał, albo kusza, albo łac. balista. Można zatem śmiało postawić znak równości pomiędzy samostrzał (czasem występuje tez forma skrócona strzał), kusza i balista. Po drugie, jakby tego było mało dodatkowe informacje podaje nam słownik Lindego:



Tu najciekawsza jest informacja o samostrzelniku, pochodząca z Zielnika Syrenniusza z 1613 r (choć trzeba zauważyc że autor pracował nad nim ponad 30 lat). Autor wyraźnie stwierdza, że łucznicy wytwarzają łuki, a samostrzelnicy – kusze. To pokazuje, że choć w czasach Syrenniusza nazwa samostrzał była już mniej popularna i raczej używano słowa kusza, to wytwórca tej broni dalej tradycyjnie był nazywany samostrzelnikiem.

Podsumowując należy stwierdzić, że opinie, iż „samostrzał nie oznaczał kuszy” są w świetle dokumentów z epoki całkowicie nieuprawnione. 

Skoro więc wiemy, iż zabawkowy samostrzał opisany przez Crescentyna to kusza, można się zastanowić jak mógłby wyglądać. Nie mam co do tego pewności, gdyż nie znam ilustracji z tego okresu, przedstawiających dzieci z takimi zabawkowymi kuszami.  Na szczęście w Muzeum miejskim w Hamburgu znajduje się kusza, określana na podstawie rozmiarów jako dziecięca i datowana na XV w. Podobną kuszę widać na załączonym rysunku kusznika. Niestety nie mam dokładnego datowania, ale wygląda na  koniec XV, początek XVI w. Może któryś z czytelników jest w stanie to lepiej wydatować?



Możliwe zatem, że samostrzał opisany przez Crescentyna miał podobną formę. Tym bardziej, że podobna broń przetrwała do XIX w w postaci kusz wielorybniczych. Znalazłem też informację, że tego typu spust zwany Zapfenschloss  (dosł. zamek czopowy/sworzniowy) znajduje się też w kuszy z XIV w z  Schweizerischen Landesmuseum w Zurichu, Inv. Nr. 6010 I - Link do repliki

Na naszym polskim rekonstrukcyjnym podwórku znalazłem z kolei wpis na blogu Bukowy Las, którego autor wykonał podobny samostrzał. Z braku lepszego materiału łuczysko wykonał z leszczyny i tym samym, przez przypadek wykonał dość dokładną rekonstrukcję zabawki opisanej przez Crescentyna ;) Link


Rafał Szwelicki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz