piątek, 18 marca 2016

Zwyczaje pogrzebowe litewskich chłopów w XVII w część 2.

Dziś druga część artykułu opisującego zwyczaje pogrzebowe Litwinów, opisane przez Teodora Lepnera. W poprzedniej opisałem to co działo się na łożu śmierci i zaraz po śmierci litewskiego chłopa. Dziś czas na opis samego pogrzebu i następującej po nim stypy.

Gdy nadszedł dzień pogrzebu i czas na wyprowadzenie zmarłego na cmentarz, bliscy zaczynali lament (Lessum*). Lepner tak zapisał jego słowa: O! O! Kodel tu numirrei? Ar ne turrejei gera grasźa moteri? O! O! Kodel tu numirrei?. Lament był najwyraźniej dłuższy, a Lepner zapisał tylko część w oryginale, tłumaczenie na niemiecki zawiera bowiem kilka dodatkowych zdań. Przetłumaczony lament brzmiał: „O! O! Czemu umarłeś? Czyżbyś nie miał jedzenia lub napoju? Dlaczego zatem umarłeś? Czyż nie miałeś dobrej i pięknej żony? Czy nie miałeś dobrego gospodarstwa? O! O! Czemu umarłeś?”

Inny lament miał brzmieć: O! O! Mano meilete! Mano sźirdele! Dabar usź mirsźei sawo wissus kampelus; Dabar Meilele, palikkei manne wena, su waikelais. Kur asź dabar busiu? Kur asź sawa Gatwéle prikisźiu? Asź ne gallésiu su jumi į jodaje (źeme) palysti! Tiktaj turesiu ant swieta wargti! Ten lament z kolei miał w tłumaczeniu brzmieć: „O! O! Moje kochanie! Moje serce! Zapomniałeś o  swoich kątach [prawdopodobnie chodzi o 4 kąty – dom, przyp. R.S.]. O ukochany zostawiłeś mnie samą z małymi dziećmi! Gdzie się teraz podzieję? Gdzie ja teraz swoją głowę przytulę? [poprawiłem zdanie zgodnie z sugestią naszej czytelniczki Violety – przyp. R.S.]. Czemuż nie mogę się za tobą poczołgać w czarną (ziemię). Będę na świecie tylko cierpiała niedolę”.

Zwyczajowo lamentowała cała rodzina zmarłej osoby. Jak pisze Lepner, powołując się na prace siedemnastowiecznych historyków pruskich - Waisselio i Hartknocha, taki sam zwyczaj lamentowania po zmarłym miał panować u dawnych Prusów.

W dzień pogrzebu mężczyźni ubierali się zwyczajnie – w codzienne ubiory. Podobnie było z gośćmi. Ci często schodzili się z całej okolicy, ubrani tak jak jeszcze przed chwilą, gdy pracowali w polu. Kobiety z kolei ubierały się odświętnie, całe na biało.

Ciało niesiono w otwartej trumnie, zawieszonej na 2 sznurach lub pasach. Za ich pomocą opuszczano trumnę do grobu. Na czele pochodu szedł mężczyzna - członek rodziny i niósł krzyż. Krzyże te chłopi wykonywali własnoręcznie. Po opuszczeniu ciała do dołu ten sam krzyż wbijano u wezgłowia. Jak pisze Lepner cmentarze na Litwie były w pobliżu każdej wsi, na ogrodzonym pagórku. Ksiądz wygłaszał kazanie na cmentarzu, a jeżeli pogoda była kiepska – w domu zmarłego. Zazwyczaj o pogrzebie zawiadamiano księdza ok. godziny wcześniej, tak że często musiał podążać na cmentarz w pośpiechu. Robiono tak, bo jak pisze Lepner, uważano że nie powinien on mieć czasu na przygotowanie specjalnego kazania, tylko powiedzieć kilka słów od siebie.

Ciała składano do grobu tak by ich twarze zwrócone były na wschód. Lepner pisze, iż w ten sam sposób chowani byli ludzie w Księstwie Moskiewskim, o czym pisze Olearius. Po opuszczeniu ciała, bliski członek rodziny – ojciec, mąż, syn lub brat, wchodził do grobu i poprawiał ułożenie zmarłego, oraz przekręcał głowę na wschód. Następnie całował je, wkładał pod głowę monetę, a na każdym z ramion umieszczał garść ziemi. W czasach Lepnera zwyczaj wkładania monet był już zarzucany, po pierwsze dla tego, że pastorzy nauczali, iż to tylko zabobon, a po drugie z uwagi na zbiednienie społeczeństwa. Dopiero po tych wszystkich działaniach krewny zamykał trumnę i wychodził z grobu, który następnie zasypywano.




Pochówek w XVI wieku w Księstwie Moskiewskim wg. Oleariusa

Po pogrzebie najbliższą rodzinę i sąsiadów zapraszano na stypę. W jej trakcie zachowywali się wyjątkowo porządnie. Uważali bowiem, że wszelkiego rodzaju drobne kradzieże czy niewłaściwe zachowanie z całą pewnością sprowadzi na nich nieszczęście. Jak ironicznie zauważa Lepner, gdyby częściej się tak zachowywali, a nie jedynie od święta to mniej ich by trafiało na szubienicę**. Zwierzęta które miały być zabite na stypę wyznaczał najczęściej zmarły, na łożu śmierci. Jeżeli był bogaty zabijano najlepszego wołu, świnię, kozę itp. Na znak żałoby nie przyrządzano drobiu (białego mięsa), ani nie podawano białego pieczywa. Piwa pito mało, głownie dla tego, że na chłopów były nałożone ograniczenia w jego produkcji. Bogaci chłopi mogli ważyć beczkę piwa, a biedni jedynie pół, ale jak pisze Lepner nie było to zbyt rygorystycznie przestrzegane.

Na tym Lepner kończy swój opis zwyczajów pogrzebowych na Litwie pruskiej, a także całą swoją książkę.

Rafał Szwelicki


* Tak jak poprzednio kursywą oznaczyłem fragmenty zapisanego przez Lepnera siedemnastowiecznego języka pruskich Litwinów.
** W oryginale jest gra słów. Lepner pisze o trafieniu "w powietrze" (in der Luft) czyli na szubienicę. Powieszonym nie urządzano pogrzebu i stypy, w przeciwieństwie do tych, co trafili do ziemi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz