Dziś krótki artykulik o tym jak
szybko i łatwo zrobić prosty wierzbowy gwizdek. Gwizdki takie opisuje Moszyński
w Kulturze Ludowej Słowian część druga: kultura duchowa, zeszyt drugi i
nazywa je świstawkami. W książce
znajdziemy poniższy rysunek i
opis:
Jak skonstruować taką
świstawkę? Na początek potrzeba nam
cienkiej wierzbowej gałązki. Wystarczy
nam taka o grubości ołówka. Da
naprawdę dobry dźwięk, a świstawkę
robi się z niej łatwiej niż z grubszych gałązek. Będziemy potrzebować ok. 8-10 cm tej gałązki, tak więc
z jednej witki możemy wykonać 3-4 gwizdki.
Po ucięciu odpowiedniego kawałka
gałązki trzeba z niej „ulinić” korę. Pod
naciskiem kora powinna odejść. Wszystko zależy oczywiście od pory roku a także
naszej sprawności. Eksperymentując doszedłem do tego że najskuteczniejszy jest
gumowy młotek. Kładziemy naszą
gałązkę na stole i niezbyt mocno
opukujemy. Mocniejsze uderzenia spowodują że
kora popęka i nie będzie się do
niczego nadawać. Po kilku chwilach kora
oddzieli się od patyczka i uzyskamy
tulejkę z kory. Czasem warto na początek
uciąć trochę dłuższy kawałek (ok. 12-15
cm) Jeżeli kora nam gdzieś popęka to będzie zazwyczaj na końcu. Będzie ją można
wtedy dociąć i pękniętą część usunąć.
Gdy kora jest już śliniona i patyczek możemy swobodnie z niej
wysunąć, przystępujemy do zrobienia nacięcia
– wykroju przyustnego. Wykonujemy je ostrym nożykiem, nie wyjmując z wnętrza
patyczka. Wykonujemy dwa cięcia – jedno pionowe ok. 1,5-2 cm od końca świstawki i
drugie pod kątem.
Następnie wyciągamy z wnętrza
patyczek i odcinamy tę część na której widać nasze nacięcie. Z krótszego
kawałka wykonujemy ustnik. Trzeba go lekko ściąć tak by z jednej strony był płaski a po włożeniu w korę pozostała ok. 1mm szczelina.
Umieszczamy ten koniec z powrotem w tulejce z kory. Następnie od
drugiej strony wsuwamy nasz dłuższy patyczek. Na początek dość płytko. Teraz przychodzi czas na
dostrojenie gwizdka. Dmuchając w niego
na początku możemy nie usłyszeć
żadnego dźwięku. Bez obaw. Często możemy
to rozwiązać wsuwając głębiej dłuższy patyczek. Eksperymentując z
głębokością wsunięcia usłyszymy jak zmienia się ton i głośność gwizdka.
Gwizdki z kory to bardziej
zabawki niż poważne instrumenty. Wykonywano
je dla dzieci, a często i same dzieci je wykonywały. Nie potrzeba do
tego wielkich umiejętności, a z narzędzi wystarczy prosty scyzoryk. Jest to też
zabawka dość nietrwała. Często już następnego
dnia, gdy gwizdek wyschnie kora pęknie, albo ustnik wyleci. Nie ma się jednak
co tym przejmować. W końcu wystarczy chwila by wykonać gwizdek ponownie J
Dźwięk gwizdka możecie usłyszeć
na filmiku na naszym funpage:
Rafał Szwelicki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz