Kilka lat temu pisałem o kuszach - zabawkach:
Podawąłem w tamtym wpisie źródła, na obecność takich kusz w XVI w w Polsce. Kolejnymi przykładami są kusze zabawki datowane na XV-XVI w odkryte w trakcie badań archeologicznych w Elblągu. Opisane są one w artykule Mirosława Marcinkowskiego "Zabawki dzieci elbląskich" z 2010 r.
![]() |
| Kusze - zabawki, znalezione w Elblągu. Mirosław Marcinkowski, Zabawki dzieci elbląskich, w: Dawne i współczesne zabawki dziecięce, 2010, s. 55 |
Kusze te są malutkie. Mierzą od 23 do 28 cm długości. Każda jest inna, co wskazuje na brak jakiejś standaryzacji wykonania. Każda ma inny mechanizm spustowy (albo nie posiada go wcale). Brak im też łuczysk, możliwe że pękły i zabawki zostały wyrzucone, albo też kusze nie zostały dokończone.
Kusze zabawkowe przetrwały wiele lat na wsiach. Moszyński w swojej "Kulturze ludowej Słowian" pisze o nich tak: "Kusza również była niegdyś bardzo pospolita; dziś spotykałem ją wyłącznie jako zabawkę dzieci w głuchych zakątkach Polesia i tak zwanych Lasów między Sanem i Wisłą". Niestety dalej stwierdza, że nie jest ona "objektem zbyt zajmującym dla etnografa" i nie umieszcza żadnego rysunku takiej zabawki...
Wyglada zatem na to, że tego typu kusze zbawki były znane i bawiły się nimi także chłopskie dzieci. Bardzo prawdopodobne, że także w XVI-XVII w. Postanowiłem zatem taką kusze zabawkę wykonać. Poniższa kusza wzorowana jest na kuszach elbląskich, chociaż nie stanowi kopii 1:1 żadnego z odnalezionych egzemplarzy. Jako drewna użyłek kawałka olchy, którą miałem pod ręką. Ma długość zaledwie 24,5 cm, mieści się zatem w widełkach wyznaczonych przez elbląskie znaleziska. Łoże zostało obrobione ośnikiem i lekko wykończone pilnikiem.
Jedynym elektronarzędziem użytym przy jego wykonaniu była wiertarka (nie mam tak małych świdrów ręcznych). Łuczysko wystrugałem z leszczyny - zgodnie z opisem z polskiego wydania Crescentyna z 1571 r.
Łuczysko przymocowałem do leża sznurkiem konopnym. Z tego samego sznurka wykonałem prostą cięciwę. Mechanizm spustowy wzorowany na elbląskim jest bardzo prosty ale skuteczny. Kusza działa bez zarzutu i pozwala wystrzelić drewniany patyczek na ok. 10 m. Musze jeszcze poeksperymentowac z pociskami bo czuję, że to nie jest jej ostatnie słowo.
Myślę też o pomalowaniu kuszy. Zabawkowe kusze, sprzedawane na straganach, widoczne na XVI-XVII w obrazach niderlandzkich sa zazwyczaj czerwone. Myślę zatem czy nie pomalować jej w ten sposób.
Polecam też film Toda, który pokazuje jak wykonać prostą kuszę ze spustem takim jaki wiudać w zabawce z Hamburga której zdjęcie wrzucałem w poprzednim wpisie o kuszach:
https://www.youtube.com/watch?v=S8pivOifGFQ&t=559s
https://www.youtube.com/watch?v=S8pivOifGFQ&t=559s
Rafał Szwelicki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz