Dziś zaprezentuję tekst o tym jak uszyć prostą chłopską koszulę. Wybrałem koszulę o kroju poncho, z uwagi na jego popularność i uniwersalność. Koszuli tego typu możemy używać do stroju chłopskiego, jak i dla zachodniego żołnierza czy mieszczanina. Nawet szlachcic (co widać na gobelinie łojowskim) mógł taką nosić (oczywiście wykonana z odpowiedniej jakości materiału).
Na początek materiał. Początkowo miałem zamiar uszyć koszulę z lnu ręcznie tkanego, swego czasu kupionego na Ukrainie, jednak ostatecznie zdecydowałem się na worek wojskowy. Zrobiłem to żeby pokazać że i taki materiał się nada (szczególnie na koszulę chłopską) i nie trzeba wykładać dużych pieniędzy by się obszyć. Oczywiśćie wiem że tego typu materiał gryzie niemiłosiernie przez jakiś czas (aż się wyrobi). Z opisu Lepnera wiemy że koszule były z płótna lnianego i pacześnego, a więc kiepskiej jakości konopnego. Gaspar de Tende również pisze że koszule chłopów polskich były robione ze zgrzebnego płótna. Tak więc tej jakości materiał jak na worek wojskowy uważam za odpowiedni na chłopską koszulę (choć nie koniecznie przyjazny dla użytkownika). Na koszule dla osoby o wzroście ok. 170-175 cm wystarczy jeden worek. Wyższe osoby będą potrzebowały trochę więcej.
Oprócz worka do uszycia koszuli będziemy potrzebować nożyczek, igły, wosku i jakiejś miarki. Nić tak jak w przypadku gaci najlepiej wypruć z worka. Poniżej zdjęcie potrzebnych materiałów (oczywiście oprócz tej brązowej wełny):
Po przygotowaniu materiału (analogicznie jak w przypadku gaci pierzemy, możemy wybielić na słońcu etc.), przystępujemy do krojenia. Koszule chłopskie wg opisów były dość krótkie – sięgały do pasa lub trochę dalej. Ja postanowiłem że moja będzie miała ok. 70 cm długości. Co do szerokości – worek ma ok. 70 cm szerokości. To sporo. Można to spokojnie zmniejszyć do ok. 60 cm dla osoby o przeciętnej budowie ciała. 70 cm szerokości oznacza, że w koszulę wejdzie osoba o obwodzie w klacie lub pasie równym 140 cm! Dlaczego dałem aż tyle? Po pierwsze dla tego że jak widzimy na przedstawieniach koszule były dość luźne i obszerne. Po drugie żeby zaprezentować ciekawy szew wykorzystujący skraj materiału.
Po odcięciu głównej części powinien nam pozostać kwadrat o wymiarach 70 cm na 70 cm (może trochę większy). Wytniemy z niego rękawy i kliny pod pachy (oraz jeżeli ktoś chce – kołnierzyk) z kolei w części głównej wb Otwór robimy najpier robiąc nacięcie w kształcie litery T. Szerokość nacięcia (na linii barków) dałem 15 cm. Głębokość – 25 cm. Takie wycięcie powinno spokojnie wystarczyć na głowę, a jednocześnie nie będzie zbyt luźna.
Rękawy to po prostu prostokąty. Żeby nam weszła w nie ręka muszą być szersze niż obwód ręki w bicepsie (mi wystarczyło trochę ponad 35 cm). Długość wystarczy ok. 40-45 cm. To sporo krócej niż długość ręki, ale przy tym kroju szew nie wypada na barku a gdzieś na bicepsie. Tak więc ostatecznie na rękawy użyłem prostokątów o rozmiarach 35 na 40 cm. Należy je wyciąć tak by wykorzystać skraj tkaniny (na krótszym boku).
Kliny pod pachami to 2 kwadraty. Wyciłąem je tak by wykorzystać skraj tkaniny. Trzeba je będzie złożyć na pół (w trójkąt) i wszyć pod pachy. Poniważ skar będzie tylko na jednej krawędzi zdecydowałem się drugą przedłużyć tak żeby po obrębieniu powstał mi kwadrat. Zatem ostatecznie nie wycinałem kwadratu tylko prostokąt o wymiarach 10 na 11 cm. Z pozostałego materiału możemy wyciąć kołnierzyk. Wyciąłem go, ale ostatecznie nie przyszywałem. Wszystko razem wygląda tak:
Teraz przystępujemy do szycia. Najpierw warto wszystko co trzeba obrębić. Jest to dość żmudne więc wolę to robić najpierw. Po drugie przy szyciu możemy postrzępić krawędzie (jeżeli są nie obrębione. Obrębić możemy na okrętkę (jak to pokazałem w poradniku z gaciami), alebo trochę inną metodą. Zastosowałem ją żeby pokazć coś nowego, jest też bardziej elegancka co przy np. mankietach może mieć znaczenie. Obrębienie to z lewej strony szyjemy okrętką a z prawej – ściegiem przed igłą (fastrygą). Wygląda to tak:
Na zdjęciu A widzimy gotowy fragment obrębienia (prawą stronę) na zdjęciu B widzimy lewą stronę. Żeby obrębić tkaninę zwijamy ją i od lewej stronu przebijamy przy krawędzi (pod nią tak by jej nie złapać). Po prawej stronie przebijamy równolegle do brzegu materiału, tak by złapać samą krawędź zawiniętego materiału (obrazki C i D). W ten sposób po lewej stronie uzyskamy okrętkę, po prawej ładny ścieg przed igłą:
W ten sposób obrębiamy dół koszuli, mankiety i kliny pod pachami. Poniżej obrębiony klin – z prostokąta wyszedł kwadrat:
Kolejny krok to zszycie rękawów i doszycie do nich klinów. W przypadku rękawów zastosowałem szew bieliźniany (w terminologii anglosaskiej tzw. french seam). Jest to dobry, zamknięty szew. Historycznie był znany w XVII wieku i stosowany w rękawach koszul czego przykładem jest koszule Cleasa Bielkienstierny. Szew ten szyjemy najpierw na prawej stronie. Składamy rękaw lewymi stronami razem i zszywamy. Zaczynamy szyć przy mankietach i szyjemy aż do klinów. Możemy spokojnie szyć przed igłą – rękaw nie przenosi wielkich naprężeń więc zerwanie szwu nam nie grozi:
Potem kontynuujemy szycie i przyszywamy jedną z krawędzi klina, a później drugą. Po zszyciu wszystkiego wywracamy rękaw na lewą stronę i przeszywamy wszystko jeszcze raz (znów może to być ścieg przed igłą). Szyjemy w takiej odległości by całkowicie zamknąć w środku krawędzie materiału. Na poniższym zdjęciu widać że kawałek już przeszułem. Rękaw jest wywrócony na lewą stronę (prawą widać wewnątrz):
Po zszyciu rękawów doszywamy je do koszuli i zszywamy ją po bokach. Warto wykorzystać skraj materiału. Szyjamy zatem tak. Składamy materiał lewymi stronami razem. Następnie na okrętkę obszywamy skraj, starając się złapać tylko skrajne nici. Co jakiś czas rozkładamy materiał i wygładzamy szew.
Tego typu szew znamy zarówno z XVII wiecznych koszul, jak i ubiorów wcześniejszych i późniejszych. Po zszyciu wygląda to mniej więcej tak:
Ostatni krok to obrębienie otworu na głowę. Najpierw musimy go odpowiednio przyciąć. Wykrojenie własciwego łuku może wydawać się skomplikowane, ale możemy to zrobić bardzo łatwo. Wystarczy założyć koszulę na siebie i zobaczyć w lustrze jak leży. Następnie zagiąć materiał na sobie aż osiągniemy zadowalający efekt. Potem odcinamy zbędny nadmiar. Na karku też warto lekko podkroić materiał – jakieś 2 cm powinny wystarczyć. Następnie wszystko obrębiamy. Przy zakończeniu rozporka z przodu warto dać wzmocnienie („belkę”). „Belkę” robimy łąćząc brzegi nicią kilka razy, a następnie całość oplatając raz przy razie.
I gotowe! Cała koszula wygląda tak:
Czas pracy:
Wykonanie koszuli zajęło mi ok. 8 godzin.
Cena materiałów:
Jeżeli wystarczy nam jeden worek to zamkniemy się w ok. 5-8 pln. Przy szyciu z lnu kupowanego na metry, przy szerokości 150 cm wystarczy nam 1 mb materiału, a zatem ok. 15-30 pln. Przy lnie ręcznie tkanym, wszystko zależy od jego szerokości. Przy szerokości ok. 60-70 cm będziemy potrzebować ok. 2-2,5 mb, zatem i przy takim materiale powinniśmy zmieścić się w 50 pln.
Rafał Szwelicki












A gdzie dostać len ręcznie tkany w tak niskiej cenie?
OdpowiedzUsuńHej. Ja kupowałem 2 lata temu od Ukraińców po bodajże 12 za mb. Na forum ponoka ktoś sprzedawał za 16 za mb, a ostatnio byłem w Warszawskim Jomsborgu z okazji jakiegoś jarmarku czy czegoś i ktoś chciał w okolicach 20 pln za mb. Taką cenę zatem przyjąłem w obliczeniach. Oczywiście widziałem też ceny w okolicach 50 pln za mb i nie wiem czy bym tyle dał. Chyba wolałbym sobie zrobić weekendową wycieczkę do Lwowa, potem elektriczką do jakiegoś miasteczka i kupić taniej na bazarze od jakiejś babuszki, a przy okazji pozwiedzać ;). Oczywiście jeżeli len będzie węższy niż ok 55 cm to potrzeba go będzie więcej niż 2-2,5 mb (trzeba wtedy sztukować korpus, ale czasem okazuje się że możemy inaczej wyciąć rękawy i na tym oszczędzamy, tak więc w 3 mb powinniśmy się zmieścić). Tak samo jeżeli zamarzy nam się koszula dłuższa niż trochę poniżej bioder, albo mamy prawie dwa metry wzrostu czy ponad 120 kg wagi - wtedy za luksusy przyjdzie nam dopłacić ;)
OdpowiedzUsuńRafał