Jakiś czas temu na Facebooku podczas dyskusji wypłynęła kwestia tkanin noszonych przy boku przez wołoskich pasterzy na ilustracjach XVII wiecznych. Sądziłem że to jakieś narzuty czy kocyki, może chusty czy coś w tym stylu. Adam Ledwoń stwierdził że wygląda mu to na torbę. Nie znałem tego typu toreb, a tym bardziej takich z klapą dłuższą niż kieszeń torby, więc nie bardzo mi się to widziało.
Tymczasem niedawno natrafiłem na torby które idealnie do tych pasują, więc przyznaję się do błędu i opisuję co i jak. Na początek ikonografia z epoki tak żeby wszyscy wiedzieli o czym mowa.
Jak widać wszystkie powyższe postacie noszą przy boku taki sam fragment materiału. Jest on zawsze biały, czasem kremowo, czasem czysto, ale zawsze jest to biały kolor. Zdobiony jest pasami w kolorze czarnym lub jak się w jednym przypadku wydaje – szarym.
Skąd zatem pewność że to torby? Otóż okazuje się że bardzo podobnie wyglądają tradycyjne torby na Węgrzech. Zwane są one tarisznya i wg. Węgierskiego Leksykonu Etnograficznego poświadczone są tekstowo od XII w.:
http://mek.oszk.hu/02100/02115/html/5-435.html
Występują w wielu odmianach, ale część z nich łączy się z osadnictwem wołoskim. Jak widać 4 z pięciu powyższych miniaturek ukazują Wołochów (tak są te miniatury podpisane), a nawet ów rumuński chłop może być Wołochem, gdyż osadnictwo wołoskie tam sięgało.
Sięgało również na tereny Polski. Już dawno udowodniono, że kultura naszych górali jest w istocie wołoska. Zacząłem szukać i znalazłem artykuł z 1949 r autorstwa Romana Reinfussa zatytułowany Wełniane torby góralskie. Artykuł pochodzi z nr 3 czasopisma Polska Sztuka Ludowa. Autor pokazuje kilka zdjęć góralskich toreb.
Autor nie ogranicza się tylko do opisu toreb z XIX/XX wieku – wywodzi także ich proweniencję z wcześniejszych czasów, identyfikując taką torbę na przedstawieniu wołoskiego pasterza z XVII w.
Te góralskie torby różnią się pod pewnymi względami od tych z XVII w. Przede wszystkim różni je to że są to plecaki a nie torby na ramię. Druga kwestia jest taka że nie mają takiej długiej klapy. Zamiast tego są to torby otwarte, gdzie nie duża klapa jest noszona odwinięta na zewnątrz. Oczywiście nie jest tak we wszystkich przypadkach – Reinfuss pokazuje jedną torbę, która ma funkcjonalną klapę.
Artykuł Reinfussa opisuje też tajniki konstrukcji tychże toreb. Były one tkane na krosnach dwunicielnicowych, prostym splotem płóciennym. Kolory toreb (biały, czarny i ew. szary) wynikają z tego, że osnowę wykonuje się z naturalnie białej, nie barwionej przędzy, a wątek z przędzy białej lub czarnej (w miejscach pasów). Czarna wełna jest również nie farbowana (używa się po prosu wełny czarnych owiec). Czasami stosuje się wątek szary, powstały z przędzy mieszanej – uprzędzonej z runa czarnych i białych owiec. Tym samym powstaje prosty, nie barwiony pasiak. Pasuje to idealnie do przedstawień z XVII w i wyjaśnia fakt, że torby te są zawsze białe, w czarne (lub szare w jednym przypadku) pasy.
Po utkaniu materiału szerokiego na ok. 60 cm i długiego na ok 150 (nie licząc frędzli), oddawano go do folusza. Po sfolowaniu torba stawała się w zasadzie nieprzemakalna (cecha o jakiej wspomina Węgierski Leksykon Etnograficzny). Następnie składano ją i szyto po bokach wełnianą nicią specyficznym, rzadkim ściegiem:
Dodatkową oprócz tkanych pasów ozdobą torby była frędzla. Frędzla wykonywana była ze skręconych ze sobą nici osnowy. Ciemną frędzlę uzyskiwano tak, że przez krawędź tkaniny przeplatano dodatkowe ciemne nici i skręcano je z nićmi osnowy. W ten sposób powstawała czarno-biała frędzla.
Do zawieszenia torby na ramieniu służyły tkane taśmy. Nie widać takich na przedstawieniach z XVII w – wydaje się raczej, że wtedy używano pasów skórzanych.
Obok tego typu torby znajdujemy też trochę innych toreb. Wydaje się że były one wykonywane w dość podobny sposób, zamieszczam zresztą współczesne dla porównania.
Tak więc tego typu, prosta torba na ramię jest dobrym wyborem dla odtwarzających postacie wołoskich pasterzy – nie tylko tych z terenów Węgier, ale także tych po naszej stronie Karpat - górali czy zbójników tatrzańskich.
Może ktoś ambitny podejmie się rekonstrukcji?
Rafał Szwelicki




Heeej dopiero natrafiłam na blog i pozwolę dodać sobie do listy :)
OdpowiedzUsuńI jakby ktoś reflektował na taką torbę to mogę ją bez problemu wykonać :)
Coś pi razy drzwi zbliżonego już nawet kiedyś popełnilam - tylko tkane było na czterech nicielnicach we wzorki i nieco w innej proporcji, ale nie ma przeciwskazań by zrobić jak należy - płóciennym w paski z dużą klapą. Mam nawet na stanie wełnę z cakli w trzech kolorach - jasnym, jasno i ciemnoszarym :D
https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1/p206x206/1522012_604732332931458_2135061413_n.jpg
worek chłopa z Łuck
OdpowiedzUsuńmuzeum.
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=839196282802686&id=100001369671575&comment_id=839196482802666&offset=0&total_comments=1¬if_t=feed_comment