niedziela, 26 października 2014

Zapaska naramienna

                                                                                                                
Dziś krótki artykuł o pewnym elemencie ubioru, który jakiś czas temu zwrócił moją uwagę. Zaczęło się od książki Aleksandra Błachowskiego Ubiór i krajobraz kulturowy Polski i Ukrainy Zachodniej w ikonografii J. Głogowskiego i K.W. Kielisińskiego. Jest to zbiór prawie tysiąca obrazków przedstawiających ubiory ludności wiejskiej i przedmieść odwiedzanych przez autora. Powstały one w większości w latach 30-tych XIX w i dokumentują tradycyjny ubiór ludowy. Jak się uważa korzenie wielu z tych ubiorów sięgają XVII w i wcześniej. Dziś opiszę jeden z takich elementów ubioru.

Wśród przedstawień kobiet polskich z końca XVI i początku XVII w widzimy kilka odzianych w charakterystyczny długi płaszcz:

Vecellio tak opisuje ten ubiór:

Noszą one [Polki] płaszcz podbity futrem, pokryty jedwabiem lub suknem różnego koloru, wedle własnego upodobania.

Płaszcz ten sięga do kolan, czasem trochę krócej, czasem dłużej i jest mocno pofałdowany. Pytanie zatem jak był krojony. Obecnie w rekonstrukcji najczęstsze są płaszcze z wycinka koła – ćwiartki, półkola lub niemal pełnego koła. Płaszcze takie są znane z wielu zabytków:


Jednak jak widzimy układają się one trochę inaczej niż te na przedstawieniach polskich kobiet. Są pofałdowane u dołu, ale na ramionach i przy szyi fałdy zanikają. U Polek wydaje się, że idą one aż pod szyję, a czasem wręcz pod szyją jest ich więcej niż u dołu. Szukając dalej trafiłem na rycinę Josta Ammana z której Vecellio korzystał, oraz ilustracje w książce Lucasa de Heere. Widać na nich dokładnie, że płaszcz jest fałdowany od dołu do góry:


Szczególnie dobrze widać to na ilustracji d’Heere. Wygląda to tak jakby płaszcz był zebrany w fałdy i wszyty do paska (kołnierza). W ten sposób powstaje fałdowanie podobne do tego znanego ze spódnic - równe fałdy od dołu do góry.

A teraz spójrzmy na płaszcze narysowane przez Kielisińskiego, od których zaczęło się moje zainteresowanie tematem:



Wyglądają dość podobnie – jak szerokie pasy materiały, pod szyją ściągnięte w fałdy. Oczywiście są też różnice. Wykonane są z mniejszej ilości tkaniny, stąd fałdy są mniej wyraźne. Płaszcze są sporo krótsze, a wiązanie pod szyją mniej dopasowane, ale ogólna zasada wykonania wydaje się być podobna. Co ciekawe taki typ okrycia przetrwał do naszych czasów w ludowym stroju świętokrzyskim i nazywa się zapaską naramienną:


Zdjęcie pochodzi z tej strony:
Zapaska ta jest krótsza od płaszczy widocznych na siedemnastowiecznych przedstawieniach, ale tak jak one jest fałdowana u góry. Dzieje się tak, bo jest szyta podobnie jak spódnica czy normalna zapaska – z prostokątnego kawałka materiału, który jest następnie fałdowany i zszywany z paskiem tkaniny. Końce tego paska służą jednocześnie (po zawiązaniu ich pod szyją) za zapięcie płaszcza.

Jednak czy tego typu płaszcze znajdziemy w XVI/XVII wieku? Okazuje się, że tak. W zbiorach Muzeum Wiktorii i Alberta znajduje się ciekawy kobiecy płaszcz z ok. 1590-1610 r:


Jest on jak widać mocno pofałdowany, zarówno u góry, jak i u dołu. Susan North w książce Seventeenth-Century Women's Dress Patterns: Book 1 pokazuje krój tego płaszcza. Składa się on z kilku trapezoidalnych części, zszytych razem. Całość pod szyją jest mocno marszczona i wszyta w listwę kołnierza. W listwie są otwory służące do przewlekania wstążki, służącej zapięciu płaszcza.

Podsumowując. Artykuł ma na celu pokazanie, że oprócz płaszczy z półkola w XVI i XVII w znano płaszcze w formie prostokąta lub trapezu i marszczone pod szyją. Marszczenia takie wszywano w kołnierz i być może przyszywano też do taśmy. Prawdopodobnie tego typu płaszcze mieszczańskie trafiły później na wieś i stały się elementem stroju ludowego. Jako zapaska naramienna w czasach Kielisińskiego były znane na sporym obszarze Polski – w Mazowieckim, w okolicach Częstochowy, pod Krakowem, w Świętokrzyskim i w Sandomierskim. Z czasem zanikły, poza ludowym strojem świętokrzyskim. Niestety nie znalazłem jeszcze potwierdzenia, że taki element ubioru był noszony przez polskie chłopki. W Ekonomice Haura z 1689 r znajduje się przedstawienie kobiety w podobnym płaszczu, które na końcu tego wpisu zamieszczam, ale trudno określić czy to szlachcianka, mieszczka czy może bogatsza, lub odświętnie ubrana chłopka. Pozostałe ryciny u Haura przedstawiają chłopów więc i z tą może być podobnie, ale do końca nie jest to pewne.  Inne znane mi przedstawienia chłopek z XVI-XVII wieku pokazują je raczej w czasie pracy w polu, jak piorą czy krzątają się w domostwie, a więc w sytuacjach gdy płaszcz nie był używany. Możliwe również, że okrycia tego typu wywodzą się z dawniejszej tradycji. Podobne płaszcze widać na ilustracjach kobiet łotewskich i estońskich. Czasem są one marszczone, czasem to tylko prostokątny kawałek materiału spięty broszą. Tam wywodzą się one z płaszczy bałtów poświadczonych już w VII w (patrz A. Zarina Apgerbs Latvija). Może i w Polsce ten typ ubioru wywodzi się z okryć słowiańskich? Trudno mi to na razie stwierdzić, ale z kronikarskiego obowiązku wspominam o takiej możliwości.

Jak zwykle czekamy na wasze uwagi i komentarze.


Rafał Szwelicki

6 komentarzy:

  1. Wygląda na to, że jest to potomek typowo polskich płaszczy: marszczenic, z końca XV wieku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na to, że jest to potomek typowo polskich płaszczy: marszczenic, z końca XV wieku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam :) Masz coś więcej o tych płaszczach? Jakąś ikonografię? Ja generalnie rzadko wcześniej niż koniec XVI w zaglądam, więc każdą wcześniejszą analogię chętnie przyjmę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieco późniejszy przykład (1916) zapasek naramiennych z okolic Kielc, przy założeniu, że wciąż mówimy o tym samym ubiorze, może być ciekawy w kontekście mocowania zapaski do taśmy wiążącej: http://www.polskieradio.pl/9/209/Artykul/1140299,RDK-ReSearch

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwróćcie też uwagę na korale z krzyżykami - potwierdzone w XVIII wieku, a może wcześniej, jako wota chłopskie np. na Św. Krzyżu.

    Co do okryć - ciekawą sprawą są też kilimy - pasiaki na lnianej osnowie, o wełnianym wątku. Być może o nich pisze Pasek, że "zwaliśmy ich Cyganami, że to w czerwonych kilimach była czeladź." Kilimy regionalnie noszono do XXw (pacyfikacja Michniowa!)

    OdpowiedzUsuń